Śnił mi się dzisiaj mój były współlokator (W.)
Sen był bardzo realny..
Spełniły się w nim moje marzenia..
W. od zawsze pociągał mnie fizycznie
2m, dobrze zbudowany, przystojny, inteligentny, kawaler, 5 lat starszy
gdy razem zamieszkaliśmy.. trochę mnie onieśmielał, nie wiedziałam czy ma dziewczynę czy nie, bałam się zapytać.. ale od razu zaczęłam snuć marzenia jak by to było się z nim przespać
w zasadzie pragnęłam tylko seksu..
gdy widziałam go spoconego po ćwiczeniach, które wykonywał w pokoju.. idącego w samych slipkach pod prysznic, myślałam, że umrę..
od razu robiło mi się mokro..
myślałam tylko o jednym.. jak by tu się wślizgnąć do niego do łazienki
oczywiście na moich wyobrażeniach się skończyło ;/
z biegiem czasu zaczęliśmy ze sobą coraz więcej rozmawiać, kilka wspólnych imprez ale zawsze dystans
była jedna impreza, na której z nim chwilkę tańczyłam.. potem kilka dni myślałam o jego dotyku.. ale nic to miedzy nami nie zmienilo
a potem pojawił się mój obecny partner.. zaczął coraz więcej bywać w naszym mieszkaniu, nocować u mnie
z romansu nici..
nadal rozmawialiśmy.. potem kontakt się urwał, po kilku miesiącach wyprowadziłam się do partnera..
po kolejnych miesiącach zaczęłam z W. rozmawiać na fb.. po kilka h dziennie..
wspomnienia i marzenia odżyły..
czasem, gdy kocham się z partnerem myślę o W.. jakby to było, gdyby to on mnie teraz penetrował.. wtedy aż przechodzą dreszcze...
po roku spotkaliśmy z W. na pewnej domówce.. ale nie zaiskrzyło, chyba nawet na mnie nie patrzył.. rozmawialiśmy chwilkę..
potem kilka oschłych rozmów na fb.. nic konkretnego..
a potem wesele wspólnych znajomych, na które poszłam z partnerem.. wtedy widziałam, że mnie obserwuje.. że dostaje wypieków.. wyczaił moment, gdy zostałam sama przy stoliku.. podszedł.. napił się ze mną i rozmawialiśmy.. długo.. gdy pojawił się partner.. powiedział, że wróci żeby ze mną zatańczyć...
impreza dobiegała końca i myślałam, że już nici ze wspólnego tańca.. az w koncu poczułam jego ręce na swoich ramionach.. zaprosil do tanca... było cudownie, on jest cudowny..
na poprawinach też szukał mnie wzrokiem, a ja jego..
i koniec historii..
moglibysmy byc razem, chyba nawet bym tego chciala, ale on jest zbyt niesmialy, poza tym wie, ze jestem zajeta... a ja nie wykonam pierwszego kroku..
dziś mi się snilo, ze napisał do mnie list z tym co czuje.. że mu się podobam, ze chcialby być ze mną.. ale gdy sie obudziłam czar prysł.. :(
Może spróbuj jednak z nim złapać jakiś kontakt? A nuż coś z tego wyjdzie... Nie poddawaj się, bo przegapisz prawdziwą miłość!
OdpowiedzUsuńzajęta-ale nie kochasz tego z kim jesteś, skoro tak rozmyślasz prawda ( i się zastanawiam terz po co nim jesteś?-znaczy nie znam sytuacji i nie oceniam czy coś, tylko się zastanaiwam o t tak:D)
OdpowiedzUsuńwiesz co do tego W.- może faktycznie warto spróbowac i co ci szkodzi zrobić ten pirwszy krok? skoro to tyle trwa...no coś w tym jest